czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 8 (EPILOK)

*oczami dejwa*
pojechałem do szpitala i zaczelu rozpruwać moje kolano rzebym mugł órodzić. Dali mi znieczólenie.
-PRZYJ!!!!!!!!!!!! -darła sie lekarka rocinajonca moje kolano. Zrobiłem to co mi muwiła
W jednej hwili poczółem sie gorzej. Zamkneły mi sie oczy i zobaczyłem saszi srajoncom na kibló i inne pjenkne żeczy z mojego rzycia. Poczółem jak mi coś wszczykujom i sie nagle wybódzam.
-ÓRODZILEM???? -zapytałem.
-TAK, GRATULACJE -powiedziała pani doktor i wrenczyła mi moje wyglondajonce tak dziecko

 

-Jest pan wzrószony prawda???? -dopytywała sie. Hyba zauważyła łeske spływajoncom po mojim policzkó
 -Tak, asz mi sie jaja spociły - powiedziałem ocierajonc łse i hwytajonc moje dziecko. Jusz myslałem nad imieniem kiedy do sali wszet jakiś pedał w czarnej sókiende z kaptórem i kosom.
-A ty czego tó -spytałem zdenerwowany
-JA JESTEM ŚMIERĆ -kszyknoł ten pedał i potszedł bliżej
-TO IĆ ŚMIERĆ GDZIE INDZIEJ -faktycznie coś jebało ale myślalem rze to te moje dziecko kolanalne
 -NIE ROZÓMIESZ???? JA JESTEM ŚMIERĆ KÓRFA I CIE ZAJEBIE -popatszyłem sie na tego transwestyte tak jak saszi na mojego kótasa kjedy pierwszy ras go zobaczyła.
Hwile puźniej kolo aka śmierć zamachno sie i ójebał mi renke to ja kszyknołem bo bolało. A hwile puźniej nie czółem jusz nic i odpłynołem w zaświaty to dziecka saszi.

*oczami saszan*
Rano obódziłam sie a dejwa jeszcze nie było. Załonczyłam telefon a tam pierdyliard nie odebranych połonczeń i kilka esemesuf
PAN FLAŁER ÓMAR PODCZAS PORODU PSZYKRO MI NIEZMIERNIE ~LEKASZ 
nje mogłam ówierzyć w to co pszeczytałam. Pogronrzona w płaczó pognałam do szpitala i zapytałam sie o co kaman z tym esemesem.
-PSZYKRO MI ALE PANI DZIEFCZYNA...CHŁOPAK -poprawiła sie szypko babka w recepcji -NIE RZYJE 
załamałam sie
-A DZIECKO? -morze chociasz ten pasztet rzyje
-ZARAS PANI JE DAM -siengneła do szuflady i wyciongneła nasze dziecko. Wzrószyłam sie
-JAKA ONA PIENKNA -muj instykt ojcowski podpowiadal mi rze to dziefczynka
-TO HŁOPIEC -powiedziała
-PODOBNY DO TATY, DLATEGO SIE POMYLIŁAM -óśmiehnełam sie slotko. Zawinełam dziecko w chósteczke chigienicznom i showałam do kieszeni. 
-hyba mósimy iśc na grup -powiedziałam do dziecka ale jusz hwile puźniej zobaczyłam w szpitalu Saszidejwa
-SASZIDEJW????? PEDALE CO TY TÓ ROBISZ -zapytałam zdziwiona
-HAŁ HAŁ -ósłyszałam odpowieć
-ODSZCZEKAJ TO GUFNIARZU-kszyknełam zdenerwowana
-ŁAH ŁAH -zaszczekał i pomachał płetfom. Zrobiłam mine srajoncego na póstyni kota i podpiełam Saszidejwa do sznórka i poszliśny na cmentasz
-Dejw, bende za tobom tensknić. Saszidejw i twoje dziecko kolaniczne tesz. 
Teras rozklejiłam sie jusz całkiem. Poszłam do sklepu zoologicznego
kópiłam mydło i zrobiła na nadgarstkó kilka nacienć
ale jusz hwile puźniej sie wykrfawiłam a saszidejw mnie zjadł bo nie miał jedzenia a nie ómiał wrucić do domó pedał jeden i zostałam jusz na zafsze z 
Dejwidem Flałerem
mojom pjerwszom miłościom 

________________________________
CHEJKA MIŚKI!!!!!!!!!!!!!! TO JUSZ KONIEC MOJEGO FANFIKSZYN :CCCCCC WJEM RZE SIE SMÓCICIE ALE MAM JEDNOM WARZNOM WJADOMOŚĆ

JAK DO KURWY WAM SIE NIE PODOBA MOJE FANFIKSZYN TO PO CHUJA JE CZYTACIE JA PIERDOLE A POTEM HEJTUJECIE MNIE NIE WIEM PO CO ZAMIAST ZOSTAWIĆ TO W SPOKOJU I POZWOLIĆ SIĘ ŚMIAĆ INNYM.
KURWA

sorki za emołszyn
do zobaczenia
baj
saszi i dejw pozdrawiajo was zza grobó
#BADKWIATANDSASZAN
@kupuj_skarpety

Rozdział 7 & kłeszczyns end ansers

ROZDZIAŁA DEDYKÓJE @SUPROSS
I OF KORS LUVMYROOM49
KISKI LOFKI
I SPECJALNA DEDYKACJA DLA FORUM CO KOHA MOJE FANFIKSZYN

*oczami Saszan*
-Wjenc hciałbyś mi coś powiedzieć, Dejw? -Zapytałam i wziełam łyk wina. Szczeże to mjałam nadzieje rze zapyta sje mnie czy chcem sie z nim orzenić. Pszez hwile nje wiedział co powiedzieć.
-Aaaaa, no tak....Chcesz jeszcze jednom kanapke pomidorowon z cebólom? -powiedział i zaczoł obierać cebóle.
-WE DÓPIE MAM TE TFOJE KANAPKI MIAŁEŚ SIE MNIE ZAPYTAĆ CZY CHCEM SIE Z TOBOM ORZENIĆ DEBILÓ -Asz sama siebie nie poznawałam za te bszydkie słowa kturych urzywałam.
-Saszi, zaraz ci sie oświatcze tylko najpierw mósze ci coś powiedzieć -w tej hwili wstał i załonczył romantycznom muzyke
-Oh Dejw jaki ty romantyczny. Co to za rewelacyjny zespuł? -zapytałam twierdzonco porószona romantycznom postawom Dawida
-Ich troje -odpowiedział dómnie.
-Wjenc o czym hciałeś mi powiedzieć? -spojrzałam kószonco na dejwa.
-No wiesz Saszi, to nie takie proste.....Nasze dziecko spadło z parapetó i sie zabiło -w tej hwili nie wjedziałam co mam powiedzieć. Poczółam rze krew sie we mnie gotuje tak mocno rze arz włosy miałam bardziej czerwone.
-SŁÓHAM?!?!?!?!!?!?!? -wstałam z miejsca a za sobom usłyszałam szczekanie mojej ryby -Saszidejwa kturego musiałam wzionć ze sobom.
-No bo ja hciałem cie obódzić a ona spadła z parapetó -powiedział zawstydzony
-A CO TO MA WSPULNEGO -powiedziałam zdezorientowana...cokolwiek to znaczy
-No nie wjem....huragany i te sprawy. -Byłam jusz całkiem załamana. Nagle zobaczyłam jak dejwid łapie sie za kolano i zwija z bulu.
-CO CI IDIOTO -kszyknełam ale on tylko jenaczal jakby dochodził
-JA RODZE -w tej hwili muj musk był jak jedno CO KÓRFA
-TO CZEMÓ SIE ZA KOLANO TSZYMASZ
-BO TO CIONSZA KOLANALNA -ja tylko stałam i prubowałam zrozumieć co ten pedalszyn do mnie muwi.
-DZWOŃ PO KARETKE KÓRFA BO ÓRODZE TÓTAJ -dar sie
-ZAMKNIJ RYJ KÓRDE DZWONIE ZARAS -wyciongnełam mojego hipsterskiego ajfona 1 z kieszeni i zadzwoniłam po karetke kurwa hwile puźniej pszyjehała i zabrała dejwa do szpitala. Ja zostałam w domó i popijałam to wysoko procentowe wino zwalen pikolo.
-ale sie najebałam -powiedziałam wypijajonc całon bótelke. Morze i mjałam poczócie winy za to rze nie pojehałam z dawidem do szpitala bo to hyba tesz moje dziecko bo go zaraziłam. Ale mugł hój ówarzać i brać rutinoskorbin to by sie nie zaraził.
-I co ja kórwa teras zrobie. Do domó nie wruce bo najebana jestem a dejwa nie ma. -powiedziałam do siebie. Zawsze muwie do siebie bo nikt nie hciał ze mnom nigdy rozmawiać. Nie wjem czemó.Mporze jótro pójde do Dejwa i zobacze co órodził.
#BADKWIATANDSASZAN

_________________
A TERAZ KŁESZCZYNS END ANSERS

Pytanie do Dejwid Flałera:Czy jest ci pszykro rze wasze dziecko nie rzyje?a jakby rzyło jakbyście dali mó na imie?
Dejwid:  zawsze podbało mi se Gertróda

SASZIDEJWIE. PODOBA CI SIĘ TFFOJE IMIE? LÓBISZ SMYCZE? CZY FLAŁER TOPSZE PROFFACI? CIEKAFFI MNJE TO BARCO.
Saszidejw: Moje imie jest pjenkne bo po dejwie i saszi.
Wole chrupki
Czy topsze profadzi? On mje kórfa ciongnoł

ÓMARŁE DZIECKO SASZI: DLACZEGO TY RZYJESZ?
ómarłe dziecko saszi: nie rzyje pszeciesz kórfa ten huj mje z parapetó zdmuhnoł

Flołer czy ty cesz poślupić szaszi i ile cecie miedź razem dzieci?
flałer: nje wjem właśnie bo saszi sie bardzo zmieniła :/// To zalerzy ile poroduf wytszyma saszi i moje kolano

SASZIDEJW JESTEŚ PRTRONGIĘ CZY MAKRELO??????
saszidejw: SIE PSTRONGA JE JE JE

Drogi ómarłe dziecko, jak Ci minął lot z parapetu? 
ómarłe dziecko saszi: krutko

drogje ómarue dziecko saszi: jak sie czueś jak zopaczyles rze tfoja mama ma okres na guofje?
ómarłe dziecko: bałam sie rze odziedzice to

Do ómarłego dziedzka jestes w njebie czy w piekle?
ómarłe dziecko: na polu jednoroszcuf

Do deja flałera gdzie wlorzyles tampona i jak sie z nim czules
dejwid: do kótasa.
trohe bolało

do Dejwida Flałera: Dlaczego nigdy nie używałeś tamponów?
dejwid: bo miałem pampersy

Do saszi jak smakowaly kanabki z pomidorem cebólom. 
saszi: jak hlep z cebólom

Do dejwa flałera czy zamiezasz dalei byc postrahem mjasta
dejwid: to zaleszy czy moja saszi bendzie tego hciała

 Do ciebie czy chciała byś być z dejwem
@kupuj_skarpety: muj wymarzony bojfrend

Do flałera: czy ty i saszi pójdziecie do tańca z gwiazdami?
dejwid; zaproponóje to saszi

Do Saszidejwa czy bedzie teraz dzieckiem saszi I dejwa? 
saszidejw: nje wjem czy mnie pokochajo ruwnie mocno

Ómarłe dziecko saszi: jesteś potforem czy potforem???
ómarłe dziecko: jestem rybonoroszcem

Do Saszidejwa: lóbisz w dópe cwelu? hehe
saszidejw: wole w skrzela

Ómarłe dziecko: jak to jest mieć niedojebanie muzgowe???
ómarłe dziecko: fajno

Do flałera: Jake boksergi wyczymujom metrowego?
dejwid: wole stringi

Do dejwida flałera kiedy jest porut?????? Czy hcesz sie oszenic z saszan? Jle beziecie miec dzieciuf?
dejwid: właśnie rodze. To chyba bendom trojaczki bo coś mnie kolano za mocno napierdala

Saszi: Ochujalas czy pojebana?
saszi: ZAZDROŚCISZ?????

Pytanie do dejwida flauera : staje ci jak paczysz na gołom saszi ??
dejwid: dochodze od razó

Flołer, czy saszi jest dopra w łuszku ? czemu nie mogłeś doiść wtedy w kiblu ?
flałer: nje wjem czy w łuszku ale w kiblu tak
bo mi kótas odpadał

DO FLOŁERA, CZY SASZI TO TFOJA PIERFSZA DZIEFCZYNA? A MORZE MIAŁOŚ JUSZ HŁOPAKA?! A MORZE MAAŻ ROMANZ?!?
flałer: to zbyt prywatne pytanie

FLOŁER NIE MOF SASZI O TYM RZE DZIECKO NIE RZYJE TYLKO NIECH CI SIE URODZI BEJBI I POWIEC RZE TO TO SAMO!!!111
dejwid: załófanie jezt najwarzniejsze w zwjonsku

Do skarpetki hehe gdzie moge kupic tanio skarpety?
@kupuj_skarpety: u mnie heheh

DO ÓMARŁEGO DZIECKA: Z KTUREGO PIETRA SPADŁOŚ?
ómarłe dziecko: nie zdonrzyłam policzyć

DO FLOŁERA: JAK BARDZO ZMENCZYŁEŚ SIE ROBIONC KANAPKI Z POMIDOREM BEZ POMIDORA Z CEBÓLOM? 
flałer: spocilem sie siedem razy

Do Folołera: Jak bendzie wyglondać twuj ślup z Saszi ? Zdradzirz jakieź szczeguły ? Proszem <3
flałer; planójem rzebym miał pienknom sóknie ślubnom ale tak rzeby odsłaniała moje seksi nuszki

Do aótorki kiedy morzna spodziefac siem nastempnego rozdzialó?
@kupuj_skarpety: dzisiaj jeszczem dodam

Ómarłe dziecko: jakieł to uczucie lećeć w duł i rombnonć głowom o chodnik?
Jak siem wychodziło przez pochwe saszi? Lubisz smalec?
ómarłe dziecko: boleśnie
saszi rodzi pszez dópe
co to smalec

Flołer: Ile prezerwatyw musirz założyć rzeby nie popenkały i wytrzymały twojego metrowego? Jak czensto go golisz? Co teraz z twojom reputacjom POSTAHU MIASTA? Ile razy jeszcze bendziesz kładł siem na hodniku? Jak myślisz czemu jesteś małpom, a nie na pszykład kamoleonem albo sowom? Albo komarem czy móhom? Albo skónksem? Czy zanim piebrzyłeś się z Saszi byłeś dziewicom?
 flałer: ja óbieram worem na śmieci bo nic nie wytszyma mojego metrowego
zalerzy czy moje rypki som głodne
dalej jak idem ólicom to sie na mnie gapiom wjenc siehyba jeszcze bojom
zalerzy jak czensto bendem rodził
to saszi a jej nie ogarniesz
dalej jestem dziewicom

Saszi: czy myślirz rze dziecko odźiedźiczyłoby czerwone włosy?
saszi; na pefno ale teras nie hcem o nim wspominać bo mam rzałobe

Saszidejw: Jak szypko pszyzwyczajiłeś siem do rzycia na londzie? Czy byłesi normalny zanim Dejw cie kupił? 
saszidejw: na poczontku było trohe trudno
zanim dejw mnie kópił byłem kotem dżastina bibera

Do ómarłego dziecka saszi: Po kim odziedziczyłeś niedojebanie muzgowe???

ómarłe dziecko: po rodzicach chyba

Do saszi: Jak sie farbowało włosy krwią???
 saszi: jebało trohe bo to była kref z okresó

Do flałera :Czy mógłbyś opisać uczucie jakie towarzyszyło ci przy wkładaniu tamponu???
flałer: bul i podniecenie

Do saszidejwa: Czy kfiat dobrze sie tb opiekuje i czy zatrzymuje sie z tb na siusiu??? Pe es jak ty sie załatwiasz bo jakoś nie moge sb tego wyobrazić ???
 saszidejw: kfjat jest sóper!! pefnie rze tak i jeszcze jak robie sikó to śpiewa mi śwojnteczne piosenki
pszes skrzela

Do czcigodnej autorki tego dzieła: Czy dejwid i spółka będą mieli tt???
@kupuj_skarpety; nie bendom :ccccccccc

ÓMARŁE DZIECKO SASZI: Jest ci smutno że nie możesz zjeść kanapek z pomidorem bez pomidora z rodzicami? Jak wygląda pochwa Saszi? Wyjdziesz za mnie? 
ómarłe dziecko: no trohe tal :cccc
pełno tam ołufkuf
nje wjem czy bendziesz dobrym menszem

DEJW FLOŁER: Odczuwasz instynkt macierzyński? Przefarbujesz włosy na czerwono? Wyruchasz mnie tej nocy? ^^
dejwid: tak, czuje rze bende dobrom matkom
nie lubie czerwonego :////
jestem wjerny tylko saszi

do flałera: jak barco zmieniło sie tfoje rzycie po zrobieniu kanapek z cebólom pomidorem poniefasz nie miałeź pomidora?
jakich podpasek najczeńściej uszyfasz?
oras czy uszyfasz ogurka kiszonego kiedy sie masturbujesz????
flałer: pszez to zajście nje wyobraszam sobie daleszego rzycia bez pomidoruf
olłejs
wole cebóle

Do ómarłego dziecka Saszi: Jakie to óczucie kiedy lecisz na duł z okna i czujesz wiatr we włosach niemajonc włosuf?
ómarłe dziecko: lóbie latać

Saszidejw: JAK BARDZO JEBIESZ RYBOM?
saszi dejw: powonchaj pstronga posmarowanego gufnem to sie dowjesz

do saszidejwa: czy nadal rzyjesz po tym jak flałer nie dał cí wódy? tzn wody? i czy jesteź normalnom rybom, a morze masz niedojebanie muzgowe tak jak tfoji włóaściciele???1??11 hehhe ;------*****
 saszidejw: no rzyje hehe
tesz mam niedojebanie :cccc

PE ES!!!!!! DLACZEGO W ZAKÓADCE BOHATEŻY NIE MA SASZIDEJWA I ZMARŁÓEGO DZIECKA SASZI!!!1?1?1?
@kupuj_skarpety: A PO CHUJ HHEHEHEHEEHEHE

PYTANIE DO SASZIDEJWA: CZYM TY JESTEŹ KÓRFISZONIE?
szaszidej: SZCZEKAJONCOM RYBOM

Kłeszcyns do Dejwida Flałera: jak tfuj metrofy mjeśći ći śię f spotniah?
dejwid: składam go

PYTANIE DO DEJWA STOKROTKI/FLAŁERA: CZY TY NIE KUAMIESZ SASZAN RZE JESTEŚ W CIONRZY???!! PŻECIERZ MARZ JESZCZE OKREZ!! ;/
dejwid: ja nigdy nie kłamie1!!!!!!!1

DO DEJWIDA FLAŁERA
CO S TFOJOM CIONSZOM?
CO JEŹLI PIKOLO JEJ ZASZKODZI?
dejwid: cionsza pszeszła pomyslnie
to jusz nie muj problem

do ałtorki: masz tłitera?
kupuj_skarpety: skont taki pomysł wogule!!!!!!!!!!!

Do Dejwida Flałera: Sgoro jezdeś w cionrzy pozamacicznei, to gdzje dokładnje znajtuje się płud? W rzołondku? W jelicje gróbym, czy morze kolanje? :>
dejwid: na poczontku było w bszuchu ale sie pszemieściło do kolana

do saszidejwa: wypijesz ze mno kompot?
saszidejw: nie hodze na rantki

saszi, czemu urodziłas rybe?
saszi: TO KÓRWA NIE RYBA

SASZI KOCHANIE POLECASZ TĄ NOWĄ FARBĘ CO CI NAŁORZYLI W SZPITALU? NIE ZMYWA SIE PO PIERSZYM PRANIU?
saszi: JEST WYKURWISTA!!!!!! 

środa, 30 lipca 2014

KŁESZCZYNS END ANSERS

NA SAM POCZĄTEK CHCĘ ZAKOMUNIKOWAĆ ŻE IDK CZY DOBRZE NAPISAŁAM ANSERS KURWA HAHAHA

WJENC luuvmyroom94x ZAINSPIROWAŁA MNIE DO TEGO POMYSŁU
GDYSZ PONIEWASZ 
MORZECIE ZADAWAĆ TÓTAJ PYTANIA DO
-DEJWIDA FLAŁERA
-SASZI
-ÓMARŁEGO DZIECKA SASZI 
-SASZIDEJWA CZYLI RYBY DAWIDA KTUROM PODAROWAŁ SASZAN
-I OCZYWIŚCIE MNIE
 PYTAJTA W KOMENTARZACH I POD HASZTANGIEM #BADKWIATANDSASZAN A JA JAK NAPISZE ROZDZIAŁA TO BOHATEROWIE POODPOWIADAJOM I JA TESZ!!!!!!!!!!!
WJENC DO DZIEŁA!!!!! @kupuj_skarpety

Rozdział 6

-HALO!! LEKASZ!!!!!!!!!! -mimo rze byłem zły na saszi to i tak zawołałem lekaza bo sam sobje z dzieckiem nie poradze bo w końcó dziecko hyba trzeba cycem karmić a na cycuf nie mam
Mojom ókohanom saszi podpieli do kropluwki i dali jej jakieś zaszczyki.
-pani pielengniarko a co pani jej wszczykóje? -zapytałem, na to ona
-MARIHUANENEN HEHE -odpowiedziała czaójonco i krokiem galopójoncej sarenki opóściła pomieszczenie.
-Saszan... -powiedziałem ciho rzeby ópewnić sie czy jest pszytomna -Sasziiii -powturzyłem głośniej leko zdenerwowany. -SASZAN KÓRWAAAA -kszyknołem tak głośno rze hyba penkneła mi rzyłka w dópie. Saszan nie odezwała sie a ja nagle ósłyszałem chók. Podeszłem do okna i zaówarzyłem rze zamiast na parapecie moje dziecko lerzy na chodnikó. Szypko zbiegłem na duł i kijem dotknołem dziecka rzeby nie było mojich odciskuf palcuf na nim...albo niej. Jósz hwile puźniej pszyjehała policja i mnie pszełóchali
-ZNASZ JOM?!?!?!?! PYTAM SIE ZNASZ JOM?!?!?!?!? -kszyczała na mnie pani policjant tszymajonc w renku to zdjencie dziecka.


Pszynajmniej wjem rze to dziefczynka.
-ZNAM KÓRFA ALE MAM ALIBI
-KTO MORZE TO POTFIERDZIC -dopytywała sie
-MOJA DZIEFCZYNA TYLKO RZE ONA W ŚPJONCZCE JEST -i na tym skończyło sie pszesłóhanie.
Saszi wcionsz była w śpionczce a ja w tym czasie poszłem do sklepu zoologicznego kupić jej rybe żeby nie była taka zła za to dziecko co spadło z parapetó. Wziołem rybe pod pahe ale zaczeła sie dósić wjenc zapiołem jom na smyczy, załorzyłem kaganiec i pociongnołem za sobom rzeby lódzie sie na mnie nie gapili. Pogronrzony w rzałobie po stracie dziecka poszłem do szpitala i zostawiłem saszi rybe kturom nazwałem Saszidejw (na cześc mojom i saszi) i poszłem do domó zachaczajonc jeszcze o piekarnie i kópójonc w niej dwa chleby rzeby zrobić romantycznom kolacje dla saszan kiedy wruci ze szpiata. Jusz wyobrarzałem sobie jak morze wyglondać ta óroczysta kolacja tylko rze nie miałem przepisó na kanapki z pomidorem bo to bardzo skomplikowana i wytforna potrawa.
Wieczorem dostałem telefon rze saszi wraca do domó dzisiaj wjenc jusz wziołem sie za przygotowywanie kolacji bo puźniej zapomne.
Na juttubie znalazłem pszepis i zaczołem robić kanapki. Wziołem hlep maślane masło i cebóle bo nie mam pomidora na kanapki z pomidorem.
-HALO SASZI -kiedy zrobiłem kolacje zadzwoniłem do saszan -PSZYJĆ DZISIAJ DO MNIE OKI????????
-SPOCZKO FOCZKO -byłem szczenśliwy rze moja dziewczyna muwi do mnie w takie pjeszczotliwy sposub. Po kilkó minetach...znaczy minutach ósłyszałem dzwonek do drzwi.
-HEJKA SASZIIII ROZGOŚC SIE -wpuściłem jom do środka a ona ósiadła pszy stole i zaczeła wpierdalac moje pomidorowe kanapki z cebólom.
-Ty jec a ja ide po wino -podeszłem do szafkki i wyciongnołem z niej pikolo
-DEJW ALE JAK TO PIKOLO??? WIESZ JAKIE TO MOCNE???? -zaprotestowała saszi ale ja jusz nalałem wino do drogich, jednorazowych szklanek.
-dzisiaj możemy zaszalec -powiedziałem takim ówodzicielskim tonem rze saszi arz nogi zmienkły hehe
Tylko rze ona wcionsz nie wje rze nasze dziecko ómarło. Mósze jej powiedzieć to jeszcze dzisiaj

___________________________________
HEJ MISIE!!!!!!!!!!!! O EM DŻI PACZCIE ILE JÓSZ MAM WYŚWIETLEŃ!!!!!!!!! FENK JU FENK JU DAFIT I SASZI WAM DZIENKUJOM Z CAŁEGO SERCA HEHEHE
ALE Z TEGO FLAŁERA ROMANTYK!!!!!!
@kupuj_skarpety


A KÓRFA I ZAPOMNIAŁA RZE DEDYKUJE TEN ROZDZIAŁ @JESZONATORS I TAKIEJ DUPER DUPCI CO CHCIAŁA ŻEBYM JEJ ZADEDYKOWAŁA ALE NIE PAMIĘTAM UDERU I MI CIPA NIE PSZYPOMNIAŁA

Rozdział 5

*oczami Dawida*
Szłem do szpitala i nagle poczółem ókócie w brzuhu i mdłości.
-O KÓRWA NIEDOBRZE MI -kszyknołem i połozyłem sie na hodniku. Nie wiem po co, lel
Pomyslałem rze jerzeli jestem jusz w drodze do szpitala to tam zbadajo tesz mnie.
Pobiegłem szybko niczym Nejl Horan po jedzenie i zaczołem szókać lekaża
-Psze pana, coś mnie szczyka w bżóchu i niedobrze mi -Lekasz wysłóhał dokładnie mojej wzrószajoncej  histori i wzioł mnie na badanie
-Pszykro mi ale pan jest w cionrzy pozamacicznej -stwierdził dziwny pan w fartuhu
-Ale jak to morzliwe -wytrzeszczyłem oczy
-Jak widać ktoś pana zaraził -wytłómaczył mi
-Cionrzom?!!!?!?!?-spytałem z niedowierzaniem i wybiegłam...znaczy wybiegłem z gabinetó.
Pobiegłem na porodufke rzeby powiedzieć Saszi rze jestem w cionszy i zobaczyć moje dziecko ale pielengniarki mnie tam nie wpóściły bo powiedziały rze zwierzenta majom zakaz wstempu.
Zasmuciłem sie troszke ale kiedy spojrzałem na zdjencie mojej ókochanej saszi jak sra na kibló od razó sie rozweseliłem.
Wyszłem ze szpitala i ósiadłem na shodach przed bódynkiem gdzie był zakaz siadania. Pszez hwile poczółem sie tak bardzo bad rze miałem poczócie winy
 JA DAWID KWIATKOWSKI MIAŁEM POCZÓCIE WINY???????? POSTRAH CAŁEGO MIASTA???????
Nie poznawałem sie.
Zastanawiałem sie co bendzie ze mnom kiedy saszi dowie sie rze jestem w cionrzy. Morze sie ócieszy. Albo pomyśli rze jom zdradziłem. Ale z kim? Od zawsze nie chciała mnie rzadna dziewczyna.
Hyba byłem dla nich za groźny hehe
 -Pan Flałer? -ósłyszałem za sobom głos i odwruciłem sie
-Tak -Powiedziałem heehee
-Pani Pindol...To znaczy Pindor kazała pana zawołać -To chyba hodziło o Saszi bo ona coś mi wspominała o jakimś pindolu ale myślałem rze ma na mysli mnie.
Weszłem do sali i zastałem tam lerzoncom na łuszku Saszi ktura nie miała jusz bronzowych włosuf tylko czerwone
-Siemka Saszi czemó masz czerwone włosy?????? -zapytałem
-Siemka Dejwid, pielengniarki zafarbowały mi krfiom przed porodem -stwierdziła twierdzonco
-A gdzie nasze dziecko??? -zapytałem pełen podekscytowania
-Na parapecie lerzy
-czemó na parapecie?
-bo tak -zaśmiała sie óroczo a ja podeszłem do parapetó
-SASZI CZEMÓ TO DZIECKO NIE MA WŁOSUF -kszyknołem wystraszony
-KÓRWA IDIOTO DZIECI JAK SIE RODZOM TO CHYBA WŁOSUF NIE MAJO -wydarła sie saszi. Jak sie denerwowała była jeszcze bardziej pienkna.
-JA MIAŁEM WŁOSY
-BO BYŁEŚ MAŁPOM -nie do końca wiedziałem o co jej chodzi ale nie chciałem sie denerwować, szczegulnie teras, kiedy moge poronić. Nagle do sali wszet lekaż
-Dzień dobry bardzo pszykro mi to muwić ale u państwa dziecka stwierdzono dziedziczne niedojebanie muzgowe
Po tym lekasz wyszet a saszi pogronrzyła sie w płaczó. Nie hciałem jej teras dobijać ale mósiałem jej powiedzieć bo mam zanik pamięci i puźniej bym zapomniał
 -Saszi, mósze ci coś powiedzieć -spojrzałem sie na niom -Jestem w cionszy pozamacicznej
-NO CHYBA NIE ZE MNOM -od tego kszykó bolały mnie jósz ószy i martwiłem sie rze dziecko popadnie przez to w depresje
-ZARAZIŁAŚ MNIE CIONSZOM!!!!!!! -Wtedy saszi zamkneła oczy i chyba pszestała oddyhać bo w sali jusz tak nie śmierdziało.
______________________________________
HEJKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O EM DŻI CO ZA EMOCJE!!!!! SASZI NAM SEMDLAŁA!!!!!!! A JAK ÓMRZE??? OMG EMOŁSZYN HEHEH
KOMENTUJCIE
PE ES

@kupuj_skarpety  

wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 4

-DAWID KÓRKA MAĆ!!!!!! -kszyknełam jak zobaczyłam wielkom plame krfi na kołdrze. Dawid zerwał sie z łurzka w czerwonych bokserkach....jeszcze fczoraj były białe.
-ups sorki Saszi -miał na tfarzy poczucie winy. Mogłam dać ciemnom pościel, bo Dejwid zrobił na niej flagę Japonii.
Nagle poczółam ókócie w brzóchu
-DEJWID JA RODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!! -kszyknełam i chwyciłam sie za brzóch
-O KURWA CO MAM ROBIĆ -histeryzował Dawid i biegał po pokoju
-DO SZPITALA ZE MNOM JEĆ DEBILU!!!!!!! -Bochaterski Dejwid wzioł mnie na rence i zniusł mnie na duł po schodach i wybiegliśmy z domó. -CZYM POJEDZIEMY????? -kszyknełam zdenerwowana.
-ROWEREM -powiedział Dawid i posadził mnie na kierownicy.-BTW DLACZEGO TY JUSZ TERAS RODZISZ?
-NIE WIEM DEJW, TO CHYBA WCZEŚNIAK -powiedziała rozhisteryzowana
I pojechaliśmy na rowerze do szpitala ale Dawid zabłondził jeszcze kilka razy po drodze. W końcu trafiliśmy do szpitala. 
-PANIE DOKTORZE ONA RODZI!!!!!!!!11111!!JEDEN!!!!!! -wydarł sie dejwid
Lekasz przywiuzł wuzek taki do jerzdżenia (hehe) i zaczeli mnie wywozić na porodufke
-Dawid...zrup cos dla mnie -powiedziałam cihym głosem
-tak????????? -zapytał pytajonco
-kup mi czerwonom farbe do włosów, oki? -poprosiłam dafidka i zabrali mnie na porodufke.

*oczami Dawida*
Poszłem do sklepu miensnego po farbe do włosuf dla Saszan, ale zobaczyłem na półce masło. Dużo masła.
-Poprosze masło hehe -poprosiłem ówodzicielsko kobiete za ladom
-Jakie?
-maślane hehe -zarzartowałem. Kópiłem masło, bo skojarzyło mi sie z mojom ókohanom Saszi. Ale wcionsz nie miałem farby do włosów, wjenc kópiłem tabletki na rozwolnienie.
-Saszan napewno sie ócieszy -powiedziałem głośno do siebie, a rze wszyscy wokuł mysleli rze jestem pierdolnienty ódawałem rze rozmawiam przes telefon hehe. Taki ze mnie spryciacha.
-ciekawe czy mam syna czy córke. Z resztom to obojentne bo i tak órode odziedziczom po tatusió -czyli mnie hehe. Tak na prawde to w głembi dószy bałem sie rze Saszi zdradziła mnie z dżastinem biberem, ale to pszecierz nie mogła by tego mi zrobić bo mnie koha ponat rzycie. Znamy sie w końcó tszy dni. Po takim czasie jestem jusz pewnien mojich óczóć co do niej. Jusz nawet planowałem jak bendzie wyglondał nasz nagrobek. Moje romantyczne myśli pszerwała myśl rze saszi być morze jusz urodziła

______________________
HEJKA MISIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O EM DŻI JAKIE EMOŁSZYN CNIE?????? SASZI RODZI!!!!!!! DŁÓGO COŚ CZEKALIŚMY NA TEN PORUD ALE CO TAM
KOMENTÓJCIE
I PSZYPOMINAM O #BADKWIATANDSASZAN 
@kupuj_skarpety

Rozdział 3

Po skończonych lekcjach wruciłam do domu. Poszłam do pokojó ale zrobiło mi sie strasznie niedobrze. Pobiegłam do kibla i rzygnełam.
-O em dżi a przed chwilom co jadłam takiego zajebistego batona. -zaczełam narzekać bo musiałam wyrzygać batona a zapłaciłam za niego 3 złote.
Przez myśl przemkneło mi rze moge być w cionrzy, ale chyba Dejwid urzywał gumek. Nieee to napewno nie cionrza. ale przeciesz miałam mieć dzisiaj okres!!!
-omg jestem w cionrzy.... -powiedziałam do siebie i wytrzeszczyłam oczy tak rze prawie mi wypadły
Tylko rze teras nie wiem czy to dziecko Dawida czy Dżastina Bibera, bo pszyznaje sie rze kilka razy ruchałam sie z plakatem....
-SASZAN KTOŚ DO CIEBIE PRZYSZEDŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!-usłyszałam cichy głos mojej mamy dochodzoncy z dołó. Zmartwiona zeszłam a mojim oczom ukazał sie...
sam Dejwid Flałer.
-Witaj Saszan -Zarzucił swojom seksownom grzyfkom óśmiechajonc sie przy tym seksownie. Ah ten jego uśmiech.....
 -Dawid?? Co ty tótaj robisz? -Kszyknełam na niego kiedy zorientowałam sie rze moja mama wyszedła z domu
-Przyszłem do ciebie -powiedział swojim menskim głosem.
-Skont wiesz gdzie ja mieszkam????
-Mam swoje sposoby hehe -Spojrzał sie na mnie swjimi ciemnymi oczami a ja sie zaczerwieniłam
-Dejwid....musze ci coś powiedzieć.....-chwyciłam jego dłoń i spojrzałam w oczy -Jestem w cionrzy -
-NO CHYBA NIE ZE MNOM -szypko zaprotestował
-NO CHYBA Z TOBOM -zaśmiałam sie ze sarkazmem
-DZIEFCZYNO, JEBALIŚMY SIE SZEŚC GODZIN TEMU A TY JUSZ W CIONRZY JESTEŚ????? -Dawid zaczoł na mnie kszyczeć a łzy zebrały sie w mojich oczach.
-JAK WIDAĆ TWOJE PLEMNIKI SOM SZYPSZE NIŻ ŚWIATŁO -rzadne z nas sie nie odezwalo. Poczułam kopanie w brzuchu.
-Dawid, weśmy ślup i zamieszkajmy razem -powiedziałam z nadziejom w oczach
-oki doki hehe -powiedział tym swojim seksownym i głembokim głosem. Uśmiechnełam sie i pszytuliłam Dawida ale jebało od niego rybom.
Chyba miał okres
-Saszan, mam sprawe do ciebie
-Jakom? -zapytałam
-Porzyczysz mi podpaski? -zapytał z nadziejom w oczach
-Sorka ale mam tylko tampony -zrobilam smótnom minke
-Ale ja nigdy nie órzywałem tamponuf -jego policzki sie zarumieniły
-To ci pomoge hehe
No i pomogłam Dawidkowi i nocował u mnie <33333

_______________________________
HEJKA!!! CZEKALIŚCIE NA TSZECI ROZDZIAŁ WIENC TA DAAAAM!!!!!!!!!!!!!
MAM NADZIEJE RZE WAM SIE PODOBA HEHEHE
CZYTAJCIE I KOMENTUJCIE
PE ES
NIE ZAPOMNIJACIE O
HEHE POZDRO LEL @kupuj_skarpety